14 lipca 2017

November 9 - Colleen Hoover


Książki Colleen Hoover należą do tych, po które zawsze chętnie sięgam z tego względu, że nawet jeśli któraś z nich nie jest najlepsza to i tak przyjemnie się czyta powieści autorki i zawsze pojawia się w nich coś, co zaskoczy. Może po każdej z książek można się spodziewać, że będzie to powieść o miłości, często trudnej miłości z jakimś tragicznym wątkiem. Wcale mnie to nie zraża, ponieważ w każdej powieści Hoover jest coś nowego i czyta się je z bardzo dużym zaciekawieniem.

9 listopada to dzień, który Fallon zawsze kojarzył się z tragedią, ponieważ właśnie tego dnia w wieku szesnastu lat w domu jej ojca wybuchł pożar, w skutek którego cała lewa strona jej ciała uległa poparzeniu, a dziewczyna musi zmagać się z traumą i szpecącymi bliznami. Tego dnia spotkała się z ojcem w restauracji, ich stosunki nie są najlepsze, ponieważ Fallon cały czas obwinia go o to, że zapomniał, że tego dnia była w jego domu. Ojciec nie traktuje dziewczyny zbyt dobrze, próbuje jej wyperswadować dalsze próby zostania aktorką i robi to w dość brutalny sposób. W tej samej restauracji w boksie obok siedział Ben, który przysłuchiwał się całej rozmowie ojca z córką i w pewnym momencie nie wytrzymuje. Dosiada się do nich i zaczyna udawać chłopaka dziewczyny. Dla Fallon jest to krępująca, ale i zaskakująca sytuacja, postanawia podjąć grę i w ten sposób utrzeć, w pewnym sensie, ojcu nosa. Tak zaczyna się znajomość Fallon i Bena. Niestety dziewczyna następnego dnia miała się wyprowadzić do Nowego Jorku, co wcale nie spodobało się Benowi, ponieważ chciał się z nią jeszcze spotkać. Postanowili, że będą się spotykać co roku właśnie 9 listopada.

Od samego początku książka bardzo mi przypadła do gustu z tego względu, że autorka w pewien sposób wytknęła problemy dzisiejszych romansów. Główna bohaterka lubiła czytać romanse i poprzez Fallon pokazała, że w romansach bohaterki zazwyczaj zakochują się w draniach, że następuje błyskawiczna miłość, ledwie się poznają, a już się kochają. Właśnie to mi zazwyczaj przeszkadza w romansach i spodobało mi się to, że autorka w jakiś sposób się z tym utożsamia. Owszem nie mówię, że jej bohaterowie są idealni, bo przecież widywali się tylko raz w roku przez kilka lat, nie kontaktowali się ze sobą w żaden sposób, a mimo to poczuli coś do siebie. Nie zmienia to faktu, że zaimponowało mi to, że są jeszcze autorzy, którzy potrafią dostrzec, coś, co w rzeczywistości się nie zdarza i ciągłe powtarzanie tego samego w wielu książkach może z czasem stać się irytujące.

Fakt, że bohaterowie spotykają się tylko jednego dnia w roku sprawia, że powieść jest pełna spontanicznych decyzji i zdarzeń, które są zaskakujące, a zarazem wywołujące wiele emocji. Przecież nie może być ciągle idealnie szczególnie, że bohaterowie nie kontaktują się ze sobą, w ciągu roku mogą, a nawet muszą, ponieważ tak się umówili, spotykać się z innymi i jeśli się w kimś zakochają to druga strona nie będzie miała żadnych pretensji. To sprawiało, że każdy kolejny rozdział czytało się z jeszcze większym zaciekawieniem, ponieważ nie było wiadomo jakie rewelacje przyniesie kolejny rok.

Z czasem okazało się, że Ben odgrywa trochę większą rolę w życiu Fallon niż tylko przypadkowo poznanego chłopaka. Przeczuwałam, że w jakiś sposób musiał wcześniej znać dziewczynę, ale nie spodziewałam się tego, co zgotowała autorka. Po wyjściu na jaw tych wszystkich rewelacji miałam wrażenie, że to będzie już koniec i w żaden sposób nie będzie dało się naprawić tego, co rozwinęło się między bohaterami.

November 9 to powieść pełna emocji, tajemnic, które wpływają na życie bohaterów i zaskakujących momentów, od których nie tak łatwo się oderwać. Po raz kolejny nie zawiodłam się sięgając po książkę Colleen Hoover i dostałam dawkę bardzo dobrej historii.

Tytuł: November 9
Autor: Coleen Hoover
Ilość stron: 310
Ocena: 8/10

10 komentarzy:

  1. Dobra, ale znam Hoover od lepszej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawią mnie te zaskakujące momenty w fabule :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Duża dawka emocji to coś mnie do niej mocno przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To może być ciekawa historia, ale pomysł z tym, by bohaterowie spotykali się tylko raz w roku wykorzystało już kilka innych osób i chyba najpierw sięgnę po ich książki. Myślę, że będę miała lepsze porównanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam już na swojej półce. Muszę tylko znaleźć wolniejszą chwilę, żeby ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zupełnie nie znam tej autorki, więc pewnie z ciekawości po coś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dość sprzeczne opinie o tej książce znajdowałam, więc chyba sobie podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię książki autorki, może faktycznie jedna jest dobra, inna lepsza, czy gorsza, a jednak przyjemnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam,rzeczywiście ciekawa,ale i tak bardziej przypadło mi do gustu "Confess" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po Hopeless nie sięgnę po żadną jej książkę.

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek